„Przynosić owoc”

„Przynosić owoc”
Homilia J.15,12-17
ks. Andrzeja Drogoś SDS z trzeciego dnia
Rekolekcji lectio divina 2017 r.

Opracowanie- JZ.
Tekst nieautoryzowany.
Zachowano styl języka mówionego.

„W każdym z nas jest pragnienie bycia człowiekiem, który decyduje o sobie. Decyduje o tym, co najważniejsze. Rzadko zgadzamy się się na to, aby ster swojego życia wypuścić z rąk. Ta prawda odnosi się do naszego codziennego życia, ale również do naszej wiary. Bo czasami także w tym co dotyczy wiary, my chcemy decydować o wszystkim. Chcemy mieć na wszystko wpływ, aby było tak, jak to sobie wyobrażamy i oczekujemy. I czasami myślimy, że wszystko do czego dochodzimy w życiu duchowym jest naszą zasługą. Że to my robimy łaskę Panu Bogu że w Niego wierzymy. Chrystus sprowadza nas na ziemię. Mówi – „nie wyście Mnie wybrali ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to abyście szli i owoc przynosili i aby owoc wasz trwał. Wiara nie jest naszą zasługą. Zasługą naszych wysiłków, talentu – ale darem Boga. Bóg nas wybrał dla siebie. To prawda że myśmy pozwolili się wybrać. I to jest naszą zasługą. Jedyną nędzną zasługą, jaką się człowiek może chlubić przed Bogiem jest zgoda na to, aby był wybrany. To nasza jedyna, ale jednak zasługa. Bo wszystko co mamy pochodzi od Boga. I nasze życie, i wiara jaką wyznajemy, i powołanie które nam Bóg dał – wszystko pochodzi od Boga. Wszystko jest Jego darem. Myśmy się pozwolili wybrać ale nie po to, byśmy to sobie poczytywali za chlubę. Bóg nas wybrał i przeznaczył na to, byśmy szli i przynosili owoc. Być powołanym przez Boga to nie znaczy wybrać sobie życie, w którym człowiek czuje się spełniony. To znaczy przyjąć i pełnić to, czego oczekuje Bóg. A czego oczekuje od nas Bóg? Abyśmy szli i przynosili owoc. I aby owoc nasz trwał. Abyśmy szli. Wiara jest procesem, drogą, wysiłkiem, zmaganiem się z samym sobą i ze swoimi słabościami. Wiara nie jest spoczynkiem, stagnacją, czy trwaniem w miejscu. Tylko ci, którzy zdecydują się na pójście tą drogą mogą przynieść owoce. I znów – nie dzięki sobie, ale dzięki Bożej łasce z którą my jedynie współpracujemy. Co jest potrzebne, aby ten owoc naszego życia był trwały? Jest potrzebne tylko jedno: abyśmy my trwali w Bogu i w Jego miłości. To jest moje przykazanie – mówi Jezus – abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem. Wy jesteście moimi przyjaciółmi, ale nie bezwarunkowo. Jesteście moimi przyjaciółmi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Na czym polega sekret przyjaźni z Bogiem? Nie na głębi naszych uczuć, wewnętrznych wzruszeń, czy przeżyć. Sekret przyjaźni z Bogiem polega na tym, że człowiek pełni Jego wolę. Że robi to, co mu przykazuje Bóg. Prośmy o to, abyśmy z pokorą przyjmowali wszystkie dary Boga. I życie i powołanie i to wszystko, co nam Bóg daje. Świadomi, ze nie ma w tym naszej zasługi tylko Boża hojność. I prośmy również o odwagę i o wytrwałość w pełnieniu woli Boga, abyśmy mogli być Bożymi przyjaciółmi. Nie z nazwy, ale dlatego że pełnimy Jego wolę. To trudna droga, ale piękna. Droga, która przynosi nam to najgłębsze spełnienie wynikające ze świadomości że tą drogą nie idę sam ale idę ręka w rękę z moim Panem.”