Okruchy Słowa, czyli teksty wygłoszonych Homilii, konferencji.

 

Strona „Okruchy Słowa” przeznaczona jest do umieszczania Homilii, fragmentów konferencji, jak również krótkich wypowiedzi. Takich większych i mniejszych okruchów… 

 „Wierzyć- to nic innego, jak w nocy świata dotknąć ręki Boga
i tak w ciszy słuchać Słowa i dostrzec Miłość.”

Benedykt XVI



” Zaproszeni….”
Homilia  Łk 12,1-7

ks. Krzysztofa Wonsa SDS, z pierwszego dnia Sesji
„Tęsknota za Ojcem”-20 października 2017r.
Opracowanie – Żaneta Klonkowska
Tekst nie jest autoryzowany.
Zachowano styl języka mówionego

Każdy ewangelista ma swój szczególny dar, którym dzieli się w przekazie ewangelicznego przesłania. Łukasz otrzymał od Boga dar jakby malowania obrazów. To znaczy, że kiedy bierze do ręki pióro, to tak jakby brał pędzel i zaczynał malować. Stąd tradycja przypisała mu profesję malarza,chociaż malarzem nie był. Zwróćcie uwagę, że także w dzisiejszej Ewangelii, pod natchnieniem Ducha, Łukasz stawia nas wszystkich jakby przed obrazem. Wpatrzmy się w ten obraz, on może nam bardzo pomoc w przyjęciu żywego Słowa, którym nas Jezus dzisiaj karmi. Jaki obraz mam przed oczami dzisiejszej ewangelii? W pewnym momencie bardzo mocno skupiłem się i szybko rozbudziły moją wyobraźnię pierwsze słowa: ogromne tłumy zebrały się koło Jezusa, tak że jedni cisnęli się na drugich. Dokładniej tekst należałoby przeczytać tak: dziesiątki tysięcy ludzi zebrały się wokół Jezusa, tak że zaczęli deptać jeden drugiego. Taki obraz od razu ożywia nasze serca. Spróbujcie znaleźć się w takim tłumie ludzi. Dziesiątki tysięcy, którzy się tłoczą… każdy chce być pierwszy, każdy chce być na początku. Chce dotknąć Jezusa, dobrze Go słyszeć.
Ten obraz mówi mi o tym, że w tych ludziach jest ogromne pragnienie spotkania Jezusa. Mówi mi, że w tym tłumie są ludzie, którym nie wystarczy stać z daleka. Oni nie chcą słuchać Jezusa z daleka, poznawać z daleka. Oni chcą spotkać Go z bliska. Jest w nich ogromne pragnienie zażyłości. Jak wtedy, kiedy nie możesz się doczekać dnia, aby spotkać kogoś, kogo bardzo kochasz, na kim ci bardzo zależy. Za kim tęsknisz, o którym tyle śnisz, marzysz, myślisz. Masz takie osoby w swoim życiu? Możesz wzbudzić w sobie to pragnienie, to uczucie spotkania osoby, którą bardzo kochasz? I ci ludzie przypominają mi właśnie tych wierzących, którzy tak tęsknią. Tak pragną spotkania z Jezusem, że aż się tłoczą, aż depczą jeden po drugim. Bardzo piękny obraz. Marzy mi się taki kościół. Marzy mi się takie chrześcijaństwo, takie wspólnoty. Wspólnoty, którym bardzo zależy na bliskości z Jezusem. Którym nie wystarczy słyszeć o Nim co pewien czas, patrzeć z daleka. Oni chcą być blisko, chcą jakby poczuć bicie serca Boga.
W pewnym momencie tej liturgii pomyślałem o was… o nas. Pomyślałem, że przyjechaliście tutaj z bardzo daleka. Niektórzy musieli pokonać sporo kilometrów żeby tutaj być. Ale tak naprawdę przecież nie chodzi o te kilometry w sensie fizycznym, materialnym. Każdy z was wie w sercu, jaką drogę musiał pokonać, żeby być tutaj. Być może musiał się dobrze pchać przez różne zajęcia, różne sprawy, trudności, żeby tutaj dotrzeć. Bardzo szybko zobaczyłem nas w tym tłumie ludzi. Dziesiątki tysięcy- to także my tutaj zgromadzeni. Każdy z was wie, po co przyjechał. Nie wierzę, żebyście przyjechali tutaj nie mając w sobie pragnienia spotkania z bliska Jezusa. Przecież każdy z was mógł zaplanować ten weekend w inny sposób. Może mieliście wiele innych pomysłów, planów, propozycji. Jesteście tutaj, i wasza obecność mnie też bardzo pomaga. Ona mi mówi, że są w was wielkie pragnienia. Dla księdza to jest bardzo ważne: spotykać się z ludźmi, którzy mają w sobie wielkie pragnienia, którzy kochają Jezusa, którzy także we mnie potwierdzają moje powołanie: że warto żyć dla Jezusa, warto całe życie dla Niego zostawić. Warto zostawić rodzinę, poświęcić wiele innych rzeczy, by być z Nim. Wasze życie, wasze pragnienie Jezusa, wasza duchowość jest niezwykle potrzebna także księdzu i chcę wam to powiedzieć.
Ale w tym obrazie jest coś znacznie więcej. Dlaczego oni chcą się spotkać z Jezusem? Jeśli będziemy słuchali Jezusa w Ewangeliach, jeśli będziemy uważnie czytali, to bardzo szybko spostrzeżecie, że Jezus jest monotematyczny. Właściwie od początku do końca Ewangelii zawsze mówi o tym samym. I tylko o jednym. Więcej! On po to przyszedł, po to stał się człowiekiem, by nam mówić o Ojcu. To jest Jego największe pragnienie. Myślcie zawsze o tym, na przykład kiedy jesteście w niedzielę na Mszy świętej ( daj Boże także w ciągu tygodnia). Czy zauważyliście, że modlitwa Mszy świętej jest cała skierowana na Ojca?
Kto nas zaprasza na liturgię? Jezus. To nie my zapraszamy Jezusa na liturgię, jest dokładnie odwrotnie. Msza święta to jest Jego liturgia, na którą nas zaprasza. Dlaczego nas zaprasza? Bo chce nas spotkać z Ojcem. Tak bardzo chce nas spotkać z Ojcem, że stawia przed nami ołtarz i wyznaje nam swoją miłość do tego stopnia, że siebie kładzie na ołtarzu. Tak Mu zależy na tym, żebyśmy spotkali się z Ojcem. Jest gotów życie swoje położyć, byś spotkał, uwierzył w Niego. Byś nigdy nie zwątpił w to, że w domu Ojca jest mieszkań wiele i że On poszedł przygotować je dla ciebie. A więc w tej Ewangelii jest także o Ojcu… cały czas o Ojcu. Wy także przyjechaliście, aby słuchać o Ojcu. Skoro was przyciągnęło to przesłanie “Tęsknota za Ojcem“ to domyślam się, że jest w was taka tęsknota. Ja myślę, że Jezus najbardziej cieszy się wtedy, kiedy może nam mówić o Ojcu. To jest pragnienie Jego serca. Co dzisiaj Jezus mówi nam o Ojcu? Warto przypomnieć jaki jest kontekst tego nauczania: Jezus przed chwilą wyszedł z domu faryzeusza. Był tam na obiedzie. Będąc w domu faryzeusza, przeżył ogromne cierpienie, ból. Można także powiedzieć- rodzaj rozczarowania. Został zaproszony do stołu. A czym jest zaproszenie do stołu w Biblii? Jest zaproszeniem do dzielenia życia, do zażyłości, bliskości. Zaproszeniem do tego, by powiedzieć: jesteś dla mnie bardzo ważny. Nie ma nic ważniejszego, niż relacja z tobą. O to chodzi w chrześcijaństwie, w wierze. Wiara to jest to, co jest między tobą i Bogiem. To jest to, co cię z Nim łączy. Wiara to jest cała ta miłość, którą ty dzielisz z Bogiem. Dlatego Mu ufasz. Tymczasem Jezus siada do stołu a ten ni stąd, ni zowąd- zaczyna gadać o czymś, jakby o nie stworzonych rzeczach. Zaczyna wypominać Jezusowi, że rąk nie umył, że nie dochował prawa. Zaczął mówić o czymś, co jest zupełnie zewnętrzne, drugorzędne. Jezus bardzo wtedy cierpiał i mówił- biada. Nie o to mi chodzi! Mnie chodzi o twoje serce. Nigdy nie zajmuj się jedynie tym, co zewnętrzne. To co zewnętrzne bez tego co wewnętrzne- jest puste. Kiedy serce, kiedy wnętrze jest bogate? Kiedy jest wypełnione relacją, jest napełnione miłością. Czy w życiu jest coś ważniejszego niż relacje? Życie bez relacji nie istnieje. Życie bez relacji jest wirtualne. Zamienia się w tęsknotę aż do bólu, aż do umierania. Wiele ludzi woli umrzeć, kiedy już nie ma w życiu relacji. Wielu z tych, którzy targnęli się na swoje życie- to targnęli się nie dlatego że mieli taki pomysł, ale dlatego, że już nie potrafili wytrzymać z bólu, już nie mieli dla kogo żyć. Nie było więzi, nie było relacji. I Jezus, który żyje relacja z Ojcem, który przychodzi by nas do tej relacji zaprosić, nagle widzi człowieka, którego to kompletnie nie obchodzi. Można całe życie sprawować praktyki religijne i może mnie Bóg w ogóle nie obchodzić! Może mnie nie obchodzić to, co On do mnie czuje…Jego relacja do mnie, więź z Ojcem. Dlatego Jezus mówi- pamiętajcie, że to co ukryte będzie głoszone na dachach. To tak jakby powiedział:twoje wnętrze prędzej czy później się objawi. Pamiętacie to zdanie, że z obfitoś ci serca mówią usta? To co masz w sercu, to masz na ustach. Jakie serce, takie mówienie. Jeśli w sercu jest miłość twoje słowa będą wyrażały miłość. Jeśli w twoim sercu jest zimno twoje usta będą zimne. Jeśli w twoim sercu jest pusto, twoje słowa będą puste. Niczym się tej pustki nie zaklajstruje; żadnym makijażem słów -wszystko wyjdzie. Jezus o tym mówi. Mówi dzisiaj- dbaj o twoje wnętrze, bo gdybyś dał się zaprosić do tej relacji, jaką ja przeżywam z Ojcem, bardzo szybko zatęsknisz za tym, aby twoje wnętrze było takie same. Kochani, po to jesteśmy tutaj dzisiaj! Po to, aby na nowo nakarmić się tą więzią, którą Jezus żywi z Ojcem. To jest relacja, której my najbardziej potrzebujemy. Z tej relacji, z tej więzi, zrodziliśmy się. Prośmy Go dzisiaj w tej Eucharystii, kiedy nas prowadzi do Ojca, aby uczynił nasze serca na nowo pełne tej więzi, tej miłości, którą On żywi z Ojcem. Chciejmy Mu także powiedzieć prawdę o naszych sercach. Każdy z Was przeczuwa, z jakim sercem przyjechał. Co się dzisiaj dzieje w tobie. I chciejmy złożyć Mu to serce na ołtarzu takie, jakie ono jest. Tylko On może je wypełnić miłością. My sami nie przemienimy naszego wnętrza. To nie jest tak, że wezmę się i zrobię…. że mam jeszcze w sobie trochę sił i postaram się Panie Jezu, będzie inaczej. Nie martw się, będzie inaczej. Poradzimy sobie Panie Jezu, pomogę Ci. Jest dokładnie odwrotnie. Wszystko jest łaską. Jesteśmy tutaj po to, by się na tą łaskę otworzyć- i to zrobiliście. Trzeba było zostawić dom, trzeba było tutaj przyjechać, trzeba było odłożyć inne rzeczy na bok po to, by wsłuchać się w Jego Słowo. Podziękujecie Mu za to otwarcie. Teraz pozwólmy by On nas wypełniał swoją łaską, by przelewał Swoje Słowo. Słowo pełne miłości, słowo o Ojcu- do naszego serca. Byśmy mogli wrócić za parę dni do siebie. Wasze codzienne powołanie, wasze troski, prace, zajęcia- to wszystko jest ważne. Pan Bóg chce z tego uczynić sanktuarium swojego życia, nie poza tym. Bóg chce być kochany w twoim powołaniu, w twoim domu, w twojej rodzinie, troskach, w twojej pracy. On tam chce dalej być. A tu zaprosił cię po to, abyś na nowo uwierzył, że w tym wszystkim co robisz, co jest twoją codzienną troską nie ma nic ważniejszego niż relacje, niż więzi. Najpierw ta relacja z Nim, która leczy, uzdrawia, ale też pogłębia wszystkie inne relacje. Jest źródłem wszystkich innych więzi.

Prosimy Cię Jezu otwórz nas w tej Eucharystii na Twoje Słowo. Otwórz nas na Twojego Ojca. Byśmy potrafili otworzyć się na Twoją miłość i przyjąć Cię z hojnością. Prosimy Cię o te dni, aby były dniami otwartych drzwi naszego serca. Byś mógł przychodzić do naszego serca tak, jak chcesz, i nie musiał pukać i kołatać. Byś mógł wejść i z nami ucztować. Byśmy mogli usiąść przy jednym stole z Tobą i z Ojcem i z Duchem Świętym.


” Nie będzie przebaczone….”
Homilia  Łk 12,8-12

ks. Krzysztofa Wonsa SDS, z drugiego dnia Sesji
„Tęsknota za Ojcem”-21 października 2017r.
Opracowanie – Żaneta Klonkowska
Tekst nie jest autoryzowany.
Zachowano styl języka mówionego

„Słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii mogą budzić w nas różnego rodzaju przeżycia, może nawet napięcia i pytania. Bo co oznaczają te słowa? Słowa dobrego Jezusa, dobrego Boga: „kto się Mnie wyprze przed ludźmi tego wyprę się i ja wobec aniołów Bożych”?
Co to musi być za wypieranie się Boga przed ludźmi, że rodzi wypieranie się Boga wobec aniołów Bożych? Jezusa wobec aniołów Bożych? Albo to drugie zdanie: kto mówi jakieś słowo przeciw Mnie- przeciw Synowi Człowieczemu – będzie wybaczone. Ale kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu – nie będzie przebaczone. Znowu pojawia się napięcie, pytanie: co to musi być za bluźnierstwo i jakie to bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu, że na kartach Ewangelii, na kartach Dobrej Nowiny czytamy- nie będzie przebaczone.
Musimy wsłuchać się głębiej w to, co oznacza owo wypieranie się, owo bluźnierstwo.
Skoro Bóg jest gotowy- On, Ojciec- posłać swoje dziecko, jedyne, by umierało za nas, by nas wszystkich doprowadziło do Ojca. Skoro wolą Ojca nie jest aby zginęło nawet jedno z tych najmniejszych, to co to za przeszkoda w wypieraniu się?
Bóg nigdy nie zamyka na nas serca. Nigdy. Bóg, tak jak Jezus Chrystus na krzyżu, Jego Syn, będzie do ostatniego oddechu łotra czekał na to jedno wyznanie: „wspomnij na mnie”….Na to jedno słowo, którym otworzy mu serce.
Problem nie jest po stronie Boga, problem jest po stronie człowieka. Bóg nigdy nie wedrze się w ludzkie serce. Jeśli człowiek będzie Go wypierał ze swojego serca- Bóg nigdy nie będzie przemocą, na siłę, próbował zająć twojego serca. Możemy więc wyobrazić sobie, jak ten Bóg płacze przed drzwiami naszego serca, kiedy Go z serca wypieramy. Jak bardzo musi płakać Ten, który nas kocha tak bardzo, że nawet Syna nie oszczędził, byśmy mieli życie. Ile łez pojawia się na policzkach Boga, gdy człowiek wyrzuca Go ze swojego serca. Stoimy przed tajemnicą miłości. Po ludzku powiedzielibyśmy, że mamy tu do czynienia z Bogiem słabym. Słabość Boga, która polega na Jego wielkiej miłości. Słabość w tym znaczeniu, że Bóg nigdy nie uczyni niczego wbrew mnie. Wbrew moim decyzjom. Będzie umierał za mnie na krzyżu, będzie cały czas pytał czy ja wpuszczę Go do mojego serca. Czy ja wpuszczę Go do mojego życia.
Tutaj zaczynamy rozumieć, czym jest grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Problem nie jest po stronie Boga. Nie ma żadnego grzechu, jakiegokolwiek, którego Bóg by nie odpuścił człowiekowi i nie chciał przebaczyć. Co oznacza to „nie będzie przebaczone“? Co nie będzie przebaczone? To wszystko, co miałoby zamknąć drogę Duchowi Świętemu do naszego serca. To znaczy: kiedy ja Bogu mówię nie, uporczywie,”nie”- wtedy jest jakby bezradny. Nie może przebaczyć grzechów, których nie chcę oddać, których nie chcę Mu wyznać. Duch Święty nie może mnie obdarzyć miłością, rozlać miłości w moim sercu, jeśli powiem Mu: nie potrzebuję Ciebie, nie chcę Ciebie. Ja sobie sam poradzę w życiu. Można sobie tylko wyobrazić jaki jest ból Trójcy Przenajświętszej: Ojca, Syna i Ducha Świętego, kiedy ktokolwiek na świecie w ten sposób zachowuje się wobec miłosiernej miłości Boga. To jest prawdziwe bluźnierstwo. Jezus nawiązuje tymi słowami- gdy wyrzucał złe duchy, a więc uwalniał ludzkie serce z tego nękania, bałaganu, grzechu, a uczeni w piśmie mówili On ma Belzebuba, władcą złych duchów wyrzuca złe duchy…On jest opętany. Rozumiemy bluźnierstwo? Oskarżyć Boga o to, że nie jest Miłością: trzeba się Ciebie bać i trzeba Ciebie zamknąć, bo Ty masz Belzebuba. Wobec takiego diktum, takiego słowa-On może tylko pokornie czekać u drzwi i kołatać. „Oto stoję u drzwi i kołaczę, jeśli ktoś usłyszy i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną”. Możemy sobie tylko wyobrazić ile bólu w Nim było, kiedy Jezus mówił o tym, że przeciw Duchowi Świętemu bluźnierstwo nie będzie przebaczone. A gdy mówi dalej: nie martwcie się co będziecie mówić! Nawet wtedy, kiedy was ciągnąć będą do synagog, urzędów, władz, nie martwcie się. Duch Święty nauczy was, w tej właśnie godzinie, co macie mówić. Co mówi nam Jezus? Masz Ducha Świętego! Masz Ducha, którego otrzymałeś w chrzcie. Masz Ducha Świętego, którego otrzymałaś w bierzmowaniu,w sakramentach świętych. Nie martw się, On jest w tobie. Wsłuchuj się w Jego natchnienia, otwieraj na Niego a doświadczysz, że On cię prowadzi.Cokolwiek by się wydarzyło w twoim życiu- nigdy cię nie zostawi. On jest w tobie. Matka ma Ducha Świętego i Duch podpowie jak wychowywać dziecko, które się gubi. Ojciec ma Ducha Świętego i Duch mu podpowie co ma czynić, aby synkowi dać wsparcie bo dojrzewa i zaczyna chodzić swoimi drogami. I mnie mówi nie raz- kiedy stoję przed tajemnicami ludzkich serc i w sytuacjach, które mnie po ludzku przerastają – Duch Święty mówi, co mam powiedzieć. I zawsze mówi tak, że podnosi. To jest Duch Jezusa Zmartwychwstałego. Duch, który podnosi. Wierzcie w to! Otrzymaliśmy Ducha Świętego. Także w tej Eucharystii otrzymamy Ducha Świętego. Bądźmy dobrej myśli! Ale też gorąco prośmy abyśmy przy słuchaniu Słowa, przez modlitwę, adorowanie Jezusa, sakramenty- otwierali się na Jego natchnienia. On zawsze udzieli nam swojej mądrości.”


„Czysty, przejrzysty….”
Homilia  Mt 22,15-21
ks. Krzysztofa Wonsa SDS, z trzeciego dnia Sesji
„Tęsknota za Ojcem”-22 października 2017r.
Opracowanie – JZ.
Tekst nie jest autoryzowany.
Zachowano styl języka mówionego

„Kiedy próbowałem wsłuchiwać się w słowo z dzisiejszej Ewangelii i w świetle tego słowa usłyszeć także słowa z pierwszego czytania z księgi proroka Izajasza, wyłoniło mi się bardzo ważne przesłanie. Niezwykle ważne w życiu codziennym, mianowicie przesłanie o wolności. Tyle się dzisiaj w świecie mówi o wolności, o tym że wolność należy szanować. I niejednokrotnie niestety- tak jak w dzisiejszej Ewangelii- także nadużywa się wartości wolności, posługując się tą wartością by usprawiedliwić to, co się nazywa tolerancją, relatywizmem, różnymi postaciami tak naprawdę zniewolenia.
Mamy w dzisiejszej Ewangelii dwie postawy. Postawa faryzeuszów, zwolenników Heroda, uczniów faryzeuszów- i postawa samego Jezusa. Pierwsza postawa, to postawa ludzi zniewolonych. Ludzi, którzy są więźniami siebie samych. Ludzi uwięzionych możemy bardzo szybko rozpoznać po ich zachowaniu. Ludzi zniewolonych, ludzi w których nie ma swobody ducha ani otwartości- szybko rozpoznajemy po ich sposobie bycia,a także traktowania innych. Nie są wolni, ponieważ działają w sposób zakamuflowany. To jedna z cech ludzi zniewolonych: ukrywanie się, lęk przed światłem. Chodzenie nocami, w ciemnościach. Żeby ktoś nie rozpoznał prawdy o mnie. Ludzi zniewolonych rozpoznajemy także poprzez maski, które nakładają na siebie. Nie potrafią być sobą, lecz grają role innych. Nie potrafią być ludźmi, którzy cieszą się swoim imieniem. Ludzi zniewolonych- o tym także mówi dzisiejsza Ewangelia- rozpoznajemy także po tym, że manipulują innymi. Ponieważ sami są zniewoleni, próbują zniewalać innych. Te wszystkie zachowania widzimy dzisiaj u faryzeuszów, którzy naradzają się między sobą w ukryciu. Ale nad czym się naradzają? Nie nad tym, jak poznać prawdę: rozeznać, zobaczyć….Wolność zawsze pozostawia możliwość (a przynajmniej zakłada) że mogę się mylić nawet, jeśli jestem święcie przekonany o tym czym żyję, co wydaje mi się prawdą, Wolny jestem również, kiedy potrafię postawić pytanie przy tym do czego jestem przekonany. Oni nie potrafią takiego pytania postawić. Oni mają rację. Jezus ma się zmieścić w ramach ich racji. Jezus ma realizować ich teologię. Jezus ma realizować to, co oni nazywają prawdą. A jeśli Jezus nie mieści się w ramach ich prawdy- tym gorzej dla Jezusa. To są ludzie, którzy żyją w ukryciu, ponieważ nie są wolni od tego co myślą. Stąd chcą jedynie podchwycić Jezusa w mowie. Chcą tak zagrać, żeby było po ichniejszemu. Żeby było tak, jak oni myślą. Ludzie bardzo zniewoleni, nieszczęśliwi, biedni. Zawsze wewnętrznie rozdygotani, ukrywający się, kombinujący. Ciągle szukający własnych racji. A potem wysyłają innych, wciągają w te swoje pułapki. W tę swoją grę, własne zniewolenia. Innych, żeby się za nimi ukryć. Żeby móc być może powiedzieć- to nie myśmy pytali, to oni pytali. Ale wykorzystują własną władzę, by manipulować innymi. Posłali swoich uczniów, razem ze zwolennikami Heroda. No i potem cała ta gra słów, te makijaże, które wykorzystują: wiemy, że jesteś prawdomówny, drogi Bożej w prawdzie nauczasz….na nikim Ci też nie zależy, nie oglądasz się na osobę ludzką.
Co innego gadają, co innego myślą. Ludzie rozbici, wewnętrznie podzieleni. Zastanawiam się czy oni wierzą w to, co mówią? Kiedy wierzą w to co mówią jest źle, i kiedy nie wierzą w to co mówią- jest źle. Bo kiedy wierzą że to co mówią jest prawdą- to znaczy że są tak zakłamani, że już nie potrafią tego korygować. A jeśli nie wierzą w to co mówią- też są zakłamani, bo wiedzą że to nie jest prawda- a mówią. Tyle zniewolenia, tyle biedy w tych ludziach. A naprzeciw nich stoi Jezus. Człowieka wolnego nie da się podchwycić. Nie da się ograć. Człowieka wolnego nie można zniszczyć. Można go zewnętrznie krzywdzić. Można. Tak jak Jezusa w pewnym momencie będą bili, pluli na Niego, maltretowali Go. Aż Go zabiją. Ale do końca pozostaje wśród nich jako jedyny Kyrios. Jedyny Pan. Jedyny wolny. Oni wszyscy -coraz bardziej zniewoleni swoją nienawiścią, złością, swoimi racjami. Jak zachowuje się Jezus? Przede wszystkim- mówi święty tekst- przejrzał ich przewrotność. Ludzi wolni są przejrzyści. Ludzi wolni potrafią w sposób przejrzysty myśleć, patrzeć. Nie są uwikłani. Nie są rozchwiani,zamgleni. Ich oczy są czyste. Ludzi wolni mają oczy czyste. Patrzą w sposób czysty. Potrafią rozpoznać prawdę. Jeśli jestem wewnętrznie rozbełtany, to trudno mi rozpoznać prawdę. Dlatego zły tak bardzo pracuje ( jak też pracował nad tymi biednymi ludźmi z Ewangelii) by rozbełtać wewnętrznie. Kiedy człowiek jest wewnętrznie rozchwiany, to już nie jest wolny. A kiedy nie jest wolny, już nie jest przejrzysty, nie jest czysty. Wtedy takim człowiekiem można manipulować. Można go wkręcać jak się to mówi kolokwialnie. Jezusa nie mogę „wkręcić”, nie mogę Nim manipulować. Jezus jest czysty. Dlaczego jest czysty? Dlaczego Jezus jest wolny? Oczywiście powiem- bo jest Bogiem. Ale jest też człowiekiem. Ale jest bez grzechu. Tak, ale nie był wolny od skutków od grzechu. To znaczy- był narażony na wszelkiego rodzaju ataki. Był narażony na lęk. Czy Jezus się nie lękał? Lękał się, aż się krwią pocił. Czy Jezus nie oprzeżywał oporów? Przeżywał opory. Kiedy szedł na pustynię- zawsze widzę, ile musiał przekroczyć w sobie, by pościć czterdzieści dni. Jest wolny, bo jest wpatrzony (najpierw powiem to obrazowo) w jeden punkt. To znaczy jest wpatrzony w Ojca. I czyni tylko to, czego chce Ojciec. To jest Jego jedyne kryterium. To czego chce Ojciec- to czyni.Jezus pyta Ojca. Jezus prosł Ojca: zabierz ode mnie ten kielich. Także wtedy, kiedy nie rozumiał, cały czas uchwycony Jego woli, szedł w jednym kierunku. Człowiek wolny wie, czego chce, kogo się uchwycił, co jest jego wartością życia, na której buduje. Nikt mu tego nie rozbełta. I człowiek wolny czyta także intencje innych. Bywa, że nieraz boimy się ludzi, którzy maja przejrzyste oczy….”niech ojciec tak na mnie nie patrzy” W nas nie ma takich oczu, jakie są w Jezusie. Jezus kocha. Jezus ich nie odrzuca, nie osądza tak, jak osądza zły duch, który oskarża, potępia. Jezus osądza by oczyścić. By oddzielić w nich prawdę od fałszu. Mówi: pokażcie Mi monetę. Oni szczęśliwi…. idzie po naszemu…połknął haczyk…szybko przynieśli Mu denara. Z pewnością specjalnie z obliczem Cezara. Tak naprawdę chodziło im o to, żeby Go za chwilę oskarżyć, że jest wichrzycielem politycznym. Że jest przeciw cezarowi. Z kim im się to udało? z Piłatem: powiemy Cezarowi, że ty bronisz wichrzycieli. Już nie będziesz przyjacielem Cezara. I Piłat, który ma władzę nad całym regionem- cały drży. To jest człowiek zniewolony, któremu wydaje się że ma władzę. A Jezus – prosty…. stoi przed nimi, patrzy na tą monetę i mówi. Co? Mówi to, co widzi. Ale pozwala też im zobaczyć: czyj to wizerunek? Cezara! No to oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara. A Bogu to, co do Boga. Takie proste. My powiemy- no nie za bardzo Panie Jezu! Bo co to znaczy? Tyle wieków dyskutuje się nad tym zdaniem Jezusa. Ciągle dyskutujemy co Jezus miał na myśli, co chciał powiedzieć? Jak się mają sprawy polityczne do sprawy Kościoła? Jak maja się sprawy społeczne do spraw politycznych, a jak ma się religia do spraw społecznych? Rozbełtani bełtają dalej. Jezus mówi prosto. To ma w sobie czystość, przejrzystość, jasność. Jasno widzi sprawę. Jezus nie musi myśleć co inni pomyślą. Powiem tak, to powiedzą to…. pomyślę tak, to oni pomyślą inaczej…uwikłanie kompletne.
Powiedz prawdę! Widzisz prawdę- powiedz prawdę. Jesteś wolny?- powiedz w wolności! Oddajcie cezarowi to, co należy do Cezara a Bogu to, co należy do Boga. Nigdy nie oddzielajmy. Wolność nie oddziela jednej rzeczywistości od drugiej. Ewangelia przenika wszystko. Wszystkie sfery życia. Tak, jak spojrzenie Jezusa przenika wszystko: całe ich myślenie, zachowanie. Przenika całe życie w którym był zakorzeniony. Bóg zna się na życiu. Jeśli będziemy jak Jezus wpatrzeni w Ojca, jeśli będziemy starali się iść ciągle w jednym kierunku -to nawet jeśli pojawi się „hamartia” (czyli grzech, błądzenie, chybienie)- to mając przed sobą cel będziemy wiedzieli w którym kierunku powstać, jak dalej iść. Wstajesz rano i wiesz w którym kierunku iść. Ewangelia ci to gwarantuje. Jezus czysty, przejrzysty, Pan życia i śmierci ci to gwarantuje. O tą wolność serca prośmy.
Pomyśl, że to ty jesteś tym pomazańcem, wybrańcem Boga. Każdy z nas jest wybrany przed założeniem świata, byśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. To mówi Pan o mnie, o tobie: „Ja mocno go ująłem za prawicę, aby ujarzmić przed nim narody zniewolone. Odpiąć broń od pasa królom. Rozbroić. Otworzyć przed tobą podwoje. Żeby bramy wolności się nie zatrzasnęły”. Pozwól się uchwycić za prawicę! Pozwól, żeby to On cię prowadził przez życie. A wtedy twoje spojrzenie, twoje wnętrze będzie coraz bardziej jasne, przejrzyste, czyste. I będziesz wiedział codziennie w którym kierunku iść. Także wtedy, kiedy twoje życie będzie jak łódź na rozszalałym morzu- będziesz potrafił trzymać ster. Żeby na rozszalałym morzu utrzymać ster, trzeba uchwycić sterem kierunek prosto pod wiatr. Prosto pod wiatr…. tylko tak można utrzymać się na wodzie. Prośmy, aby nas uchwycił za prawicę. By ujarzmił przed nami to wszystko, co nas zniewala. By odpiął tę broń od pasa, która przeszkadza, którą bronimy się przed wolnością. I aby otworzył przed nami podwoje wolności.”


„Odejście….”
Homilia J.16, 5-11
ks. Andrzeja Drogoś SDS z siódmego dnia
Rekolekcji lectio divina 2017 r.

Opracowanie- JZ.
Tekst nieautoryzowany.
Zachowano styl języka mówionego.

Nauczycielem dla drugiego człowieka może być każdy, kto posiada odpowiednią wiedzę oraz umiejętność jej przekazania. Ale mistrzem nie może być każdy… (kliknij żeby zobaczyć całość)


„Duch Prawdy”
Homilia J.15,26-16,4a
ks. Joachima Stencel SDS z szóstego dnia
Rekolekcji lectio divina 2017 r.

Opracowanie- JZ.
Tekst nieautoryzowany.
Zachowano styl języka mówionego.

Jezus cały czas umacnia uczniów swoim słowem, swoją obecnością w wieczerniku. Dzisiaj przypomina im o Pocieszycielu: „Ja wam poślę od Ojca Ducha Prawdy, który od Ojca pochodzi”. Już wcześniej mówił, że będzie prosił Ojca ” a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze, Ducha Prawdy“… (kliknij żeby zobaczyć całość)


„Sieroty….”
Homilia J.14,15-21
ks. Andrzeja Drogoś SDS z piątego dnia
Rekolekcji lectio divina 2017 r.

Opracowanie- JZ.
Tekst nieautoryzowany.
Zachowano styl języka mówionego.

„Nie zostawię was sierotami- mówi do swoich uczniów Jezus. Przyjdę do was. Te słowa mówi przed swoją zbliżającą się męką i śmiercią. Świadomy, że po zmartwychwstaniu odejdzie do Ojca. Jego uczniowie poczują się jak sieroty. Ale nie będą sierotami. On będzie z nimi… (kliknij żeby zobaczyć całość)


„Być zdolnym do miłowania”
Homilia J.15,18-21
ks. Joachima Stencel SDS z czwartego dnia
Rekolekcji lectio divina 2017 r.

Opracowanie- JZ.
Tekst nieautoryzowany.
Zachowano styl języka mówionego.

„Pewnie te dzisiejsze słowa mogą nas mrozić, gdyż nie są łatwe. Wczoraj- przypomnę- słyszeliśmy słowa Jezusa „ nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał. Aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię Moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”… (kliknij żeby zobaczyć całość)


„Przynosić owoc”
Homilia J.15,12-17
ks. Andrzeja Drogoś SDS z trzeciego dnia
Rekolekcji lectio divina 2017 r.

Opracowanie- JZ.
Tekst nieautoryzowany.
Zachowano styl języka mówionego.

„W każdym z nas jest pragnienie bycia człowiekiem, który decyduje o sobie. Decyduje o tym, co najważniejsze. Rzadko zgadzamy się się na to, aby ster swojego życia wypuścić z rąk. Ta prawda odnosi się do naszego codziennego życia, ale również do naszej wiary. Bo czasami także w tym co dotyczy wiary, my chcemy decydować o wszystkim… (kliknij żeby zobaczyć całość)


„Miłowani za nic”
Homilia J.15,9-11
ks. Joachima Stencel SDS z drugiego dnia
Rekolekcji lectio divina 2017 r.

Opracowanie- JZ.
Tekst nieautoryzowany.
Zachowano styl języka mówionego.

„To dzisiejsze wezwanie Jezusa jest jednym z najpiękniejszych, jakie kieruje do tych których wybrał, których przekazał Mu Ojciec. „Jak mnie umiłował Ojciec, tak Ja was umiłowałem”. Dzisiejsze słowa – w każdym z etapów – bardzo mocno nawiązują do tego wyznania Jezusa… (kliknij żeby zobaczyć całość)

 



„Każdy dramat, który nas spotyka, jest okraszony łzami Jezusa”
Homilia J 11,1-45
ks. Joachima Stencel SDS z Sesji „Dom na skale”
Opracowanie- JZ.
Tekst nieautoryzowany. Zachowano styl języka mówionego.

„W odkrywaniu i zgłębianiu tajemnicy naszego domu życia przychodzimy do tej tajemnicy w Słowie dzisiejszej liturgii, która nie omija żadnego domu. Słowo Boże prowadzi nas do tajemnicy śmierci. Każdy z nas już niejednokrotnie otarł się o tą tajemnicę. Wiemy, że zawsze jest to trudne przeżycie, kiedy umiera ktoś bliski, zwłaszcza ktoś nam drogi… (kliknij żeby zobaczyć całość)

 


„Świątynia Boga”
Homilia
ks. Joachima Stencel SDS z Sesji „Dom na skale”
Opracowanie -JZ.
Tekst nieautoryzowany. Zachowano styl języka mówionego.
„To już trzeci raz, jak Jezus udaje się do Jerozolimy. Trzeci raz udaje się wtedy, kiedy jest święto. Za pierwszym razem- jak pamiętamy- Jezus poszedł w związku ze świętem Paschy. Wtedy zrobił porządek w Świątyni. Powywracał stoły, przypomniał że Świątynia to nie targowisko… (kliknij żeby zobaczyć całość)

 


image-0-02-01-5ded98e94bc13d5cb92d2cce2038f7927a4024f3766e3de0455cba708f8dceaf-v

 

„Zawalczyć o więź”
Homilia Łk 16,19-31
ks. Joachima Stencel SDS z dziewiątego dnia
Rekolekcji lectio divina. 2016r.

Opracowanie- JZ.
Tekst nieautoryzowany.
Zachowano styl języka mówionego.

„Ty człowiecze Boży podążaj. Walcz w dobrych zawodach. To do każdego z nas dzisiaj tak Bóg mówi. Każdy z nas jest dzieckiem Boga. Każdy z nas został obdarowany wielką łaską. Łaską dziecięctwa Bożego… (kliknij żeby zobaczyć całość)


image-0-02-01-287987591e82d991663f7342834c660e274a081d9c801ba7afb9bbe630e2c790-v


„Chodź za tym, co pociąga twoje oczy…”

Homilia Łk 9,43b-45 
ks. Andrzeja Drogoś SDS z ósmego dnia Rekolekcji lectio divina. Opracowanie- JZ.
Tekst nieautoryzowany. Zachowano styl języka mówionego.

„Bóg nas prowadzi swoimi drogami. Nie są to drogi, które wyznaczamy sobie my sami. Bóg ma z nami i wobec nas swój plan. On najlepiej wie, czego nam w danej chwili potrzeba… (kliknij żeby zobaczyć całość)


drzwi, 2016.05.09 o 20:07 #2


„Na wszystko w życiu jest czas”

Homilia Łk 9,18-22
ks. Joachima Stencel SDS z siódmego dnia Rekolekcji lectio divina.
Opracowanie- JZ.
Tekst nieautoryzowany. Zachowano styl języka mówionego.

„Na wszystko w życiu jest czas. I Pan Bóg daje nam ten czas. Czas tych rekolekcji, czas zasłuchania w Jego Słowo- to czas, gdzie On porządkuje nasze życie… (kliknij żeby zobaczyć całość)


20160805_200927-kopia

„Bo nie nasyci się oko patrzeniem, ani ucho nie napełni słuchaniem…”

Homilia Łk 9,7-9
ks. Andrzeja Drogoś SDS z szóstego dnia Rekolekcji lectio divina. Opracowanie- JZ.
Tekst nieautoryzowany. Zachowano styl języka mówionego.

„Niekiedy jest tak, że Boże Słowo jest dla nas ukojeniem, ale czasami Boże Słowo niepokoi. Człowiek nie zdoła wyrazić wszystkiego słowami. Mówi autor Księgi Koheleta: „Bo nie nasyci się oko patrzeniem, ani ucho nie napełni się słuchaniem.” (kliknij żeby zobaczyć całość)


20161020_162029

 

„Ujrzał go siedzącego na komorze celnej”
Homilia Mt 9,9-13
ks. Joachima Stencel SDS z piątego dnia Rekolekcji lectio divina.
Opracowanie- JZ.
Tekst nieautoryzowany. Zachowano styl języka mówionego.

„Ile w tym nadziei dla każdego i każdej z nas. W tym ważnym momencie naszych rekolekcji… to już połowa. Kiedy każdy z nas doświadcza bardzo ważnego słowa przełomowego, do którego prowadził nas Jezus, i prowadzi. Dzisiejsze słowa Ewangelii są taką ważną pieczęcią, która pomoże nam dokonać kolejnego ważnego kroku w stronę Jezusa. (kliknij żeby zobaczyć całość)


20160921_120255

„Moja matka i moi bracia”
Homilia Łk 8,19-21
ks. Andrzej Drogoś SDS z czwartego dnia Rekolekcji lectio divina
Opracowanie- JZ.
Tekst nieautoryzowany. Zachowano styl języka mówionego

Zapytam siebie- jakie uczucia rodziły się w moim sercu gdy słuchałem dzisiejszej Ewangelii. Może pytałem sam siebie: jak Jezus- uosobienie miłości, dobroci, łaskawości- mógł się tak okrutnie zachować wobec swoich najbliższych. On się nie zachował okrutnie wobec swoich najbliższych. (kliknij żeby zobaczyć całość)


img-20160913-wa0000-kopia

„Światło na świeczniku”
Homilia Łk 8,16-18

ks. Joachima Stencel  SDS z trzeciego dnia Rekolekcji lectio divina.
Opracowanie- Jadwiga Zielińska.
Tekst nie jest autoryzowany. Zachowano styl języka mówionego.

 

„Kiedy rozpoczynaliśmy rekolekcje słowem Ewangelii, to była przypowieść o siewcy. I o czterech rodzajach gleby. I tam Jezus do słuchających Go swoich uczniów zwrócił uwagę na wartość słuchania. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. (kliknij żeby zobaczyć całość)


twarz„Nie możecie służyć Bogu i mamonie.”
Homilia Łk 16,10-13 

ks. Andrzeja Drogoś SDS z drugiego dnia Rekolekcji lectio divina.
Opracowanie- Jadwiga Zielińska.
Tekst nie jest autoryzowany. Zachowano styl języka mówionego

 

„Każdy z nas nie raz pewnie w swoim życiu wybrał drogę na skróty. I dosłownie i w przenośni. Bóg nas uczy, że na drodze wiary nie ma dróg na skróty… (kliknij żeby zobaczyć całość)


20160925_101315

„Siewca wyszedł siać swoje ziarno”
Homilia Łk 8,4-15

ks. Joachima Stencel SDS z pierwszego dnia Rekolekcji lectio divina.
Opracowanie- Jadwiga Zielińska.
Tekst nie jest autoryzowany. Zachowano styl języka mówionego.

„To bardzo ważne Słowo dla nas u początku tych rekolekcji. Ale nie tylko. Jest to Słowo ważne dla każdego ucznia, który próbuje iść za Jezusem. Uczniowie już sporo czasu idą za Jezusem…. Dzisiaj słyszymy że idą tłumy. Nagle- Jezus mówi tę przypowieść. U Pana Jezusa nic się nie dzieje bez przyczyny… (kliknij żeby zobaczyć całość)


grz_2

„Zobaczył i ucieszył się”.
Homilia do Dz 11, 21b-26;13, 1-3
ks. Krzysztofa Grzywocza, z drugiego dnia Sesji
„Kierownictwo duchowe a uczucia niekochane”  

Opracowanie – Wanda Janiszewski.
Tekst nie jest autoryzowany.

„Chciałbym w tej homilii zwrócić uwagę na jeden aspekt, jeden wątek, jeden obraz. Jest ich bardzo wiele, można by cały dzień rozważać bogactwo tych tekstów z Dziejów Apostolskich, z Psalmu i z Ewangelii. Chciałbym wybrać jeden w kontekście tych dni, w których rozważamy związek życia duchowego, kierownictwa duchowego ze światem naszych uczuć, naszych emocji. Widzimy postać św. Barnaby, którego wysyła Kościół w Jerozolimie żeby sprawdził co się dzieje w Antiochii… (kliknij żeby zobaczyć całość)


grz_3

„Spotkanie”.
Homilia do 2 Sm 12, 1. 7-10.13; Ga 2, 16. 19-21; Łk 7, 36-8,3
ks. Krzysztofa Grzywocza, z trzeciego dnia Sesji
„Kierownictwo duchowe a uczucia niekochane”  

Opracowanie – Wanda Janiszewski.
Tekst nie jest autoryzowany.

„Spotkanie nie jest nagrodą za porządne życie. Będziesz porządny, nie będziesz grzeszył, to może się kiedyś spotkamy. Będziemy razem z tobą, porozmawiamy wtedy, kiedy się zmienisz. Strasznie niebezpieczna teza. Jedna z najbardziej złowrogich tez, która może zniszczyć życie rodzinne, przyjaźnie, całą kulturę europejską. Chrystus łamie tę zasadę i naraża się tym, którzy sądzą inaczej… (kliknij żeby zobaczyć całość)


grz_1

„Eliaszowa grota”.
Homilia do 1 Krl 19, 9a. 11-16
ks. Krzysztofa Grzywocza, z pierwszego dnia Sesji
„Kierownictwo duchowe a uczucia niekochane”  

Opracowanie – Wanda Janiszewski.
Tekst nie jest autoryzowany.

„W tych dniach czytamy kilka opowieści o proroku Eliaszu. Dzisiaj widzimy proroka Eliasza, który wchodzi na górę Horeb i do groty – aby tam przenocować. Jest to szczególny symbol – grota do której wchodzi prorok Eliasz. Bardzo pojemny symbol, pojemna metafora. Może symbolizować także nasze groty, nasze wewnętrzne miejsca… (kliknij żeby zobaczyć całość)


20160424_101501„Początek drogi”.
Homilia  Łk 24,1-12
ks. Krzysztofa Wonsa SDS, z pierwszego dnia Sesji
„Uczniowie do Emaus – uzdrawianie serca przez modlitwę Słowem Bożym”
Opracowanie – Wanda Janiszewski.
Tekst nie jest autoryzowany.

„W tych dniach chciałbym wam zaproponować, byśmy razem przeszli pewną drogę. Drogę, którą opowiedział Łukasz w swojej Ewangelii… (kliknij żeby zobaczyć całość)


znaki, 2016.04.28 o 09:59 #2

Fragmenty z ostatniej konferencji ks. Krzysztofa Wonsa SDS wygłoszonej w czasie Sesji „Uczniowie do Emaus – uzdrawianie serca przez modlitwę Słowem Bożym”
Opracowanie – Jadwiga Zielińska.
Tekst nie jest autoryzowany.

„W tej ostatniej konferencji chciałbym zwrócić uwagę na pewne znaki życia, które mogą sygnalizować że nasze serce zdrowieje. Po czym możemy poznać, że serce zdrowieje? nasze myśli, sumienie? Że zdrowe stają sią nasze decyzje? (kliknij żeby zobaczyć całość)